Analityka marketingowa, to wyższy poziom marketingowego wtajemniczenia

Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z marketingiem prawie 7 lat temu pojęcie „analityka marketingowa” było czymś obcym.

Oczywiście pojawiały się pytania i wątpliwości czy prowadzone działania content marketingowe przynoszą zamierzone efekty, czy spełniamy cele biznesowe główne i pośrednie. Ile faktycznie wydajemy na to pieniędzy, które źródła są najskuteczniejsze i w końcu jakiego możemy się spodziewać zwrotu z inwestycji (ROI).

Błądzenie po omacku z pewnością nie jest matką sukcesu

Niestety nie mogliśmy otrzymać wyniku na podstawie liczb, miar, wymiarów czy już tym bardziej zaawansowanych technik tj. visual analytics i to jeszcze w jednym narzędziu, które scalałoby dane z różnych źródeł.  Drążenie danych od ogółu do szczegółu raczej pozostawało jeszcze w sferze marzeń.

Dotarliśmy zatem do ściany, ponieważ wzrastała liczba kanałów marketingowych, którymi prowadziliśmy swoje działania. W konsekwencji rosła też ilość danych, które były przedstawiane w kolejnych arkuszach Excel’a lub wewnętrznym CRM-ie. Dodatkowo oczywiście działaliśmy z Google Analytics, ale problem dalej istniał – nie mieliśmy tak ładnie nazywanego „źródła jednej prawdy”. Wspominałam już o tym w poprzednim poście na blogu

Podążaj za trendami, ale z dozą ostrożności

Z trendami w marketingu zawsze jest tak, że wraz z szybkością ich powstawania, jak grzyby po deszczu (w końcu mam sezon grzybowy w pełni;), powstają kolejne narzędzia, aplikacje, platformy, które mają nam pomagać obserwować konkurencję, być bardziej zauważalnymi i niepowtarzalnymi w sieci. Nie możemy pozwalać sobie na lekkomyślne działania. Oczywiście wymaga to od nas nakładów finansowych oraz angażowania czasu w obsługę kolejnych narzędzi.

Ja natomiast zadałam sobie jedno pytanie: nasza firma sprzedaje rozwiązania dla biznesu – zaawansowane, światowe systemy do kontrolowania pracy przedsiębiorstwa , analizowania i raportowania w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dlaczego nie wykorzystać tego w dziale marketingu ? Spełniłabym dzięki temu wszystkie marketingowe marzenia opisane wyżej i to w dodatku bez wykorzystania większości z proponowanych narzędzi zewnętrznych.

Czy w Waszych działach rodzą się podobne rozterki ?

 

Obserwujcie naszego bloga – w najbliższym czasie będę prezentowała kolejne etapy naszej walki o „jedno, słuszne źródło prawdy” 🙂

 

Jak oceniasz przeczytaną treść?

Średnia ocena: / 5. Ilość głosów:

Paulina Hejducka
Paulina Hejducka

Menadżer Marketingu

Jako Menadżer Marketingu jest odpowiedzialna za stymulowanie zaangażowania klientów oraz tworzenia wizerunku firmy w social media. Opracowuje i prowadzi kampanie medialne oraz planuje i realizuje założenia komunikacyjne z klientami. Ponadto ściśle współpracuje ze wszystkimi działami firmy, aby utrzymać relacje z kluczowymi kontrahentami na najwyższym                                                               poziomie.

 

Zobacz wszystkie artykuły