Dział controllingu vs dział produkcji – czy na pewno zajmują się czymś innym?

Według moich obserwacji, oba działy: controllingu i produkcji zajmują się praktycznie tym samym, ale o tym za chwilę 🙂

Jestem reprezentantem firmy, która chodzi po rynku i głosi „ewangelię” pod tytułem: Drogi Zarządzie, Drogi Menedżerze już czas, abyś był lepiej i szybciej informowany o swoim biznesie !

Między innymi dlatego nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak bardzo zaniedbuje się narzędzia pracy osób, które odpowiadają za dostarczanie strategicznych informacji tj. raporty, prognozy, analizy. Narzędzia,  które determinują decyzje biznesowe w firmie.

Weźmy na przykład firmy zajmujące się produkcją.

Bardzo często produkcja jest najważniejszym ogniwem w organizacji. To przecież od nich i ich efektywnej pracy zależy, czy będziemy w stanie zaspokoić zapotrzebowanie rynku, jednocześnie chcąc wyprodukować towar o jak najlepszej jakości. Chcąc to zrealizować, osoby zarządzające decydują się na automatyzację linii produkcyjnych, które będą w stanie szybciej i efektywniej niż pracownik fizyczny, wykonać dany produkt. Tak więc technologia w produkcji determinuje dzisiaj rozwój firmy, jej pozycję na rynku, możliwość szybkiego reagowania na zapotrzebowania i wahania rynku. Dlatego co raz częściej produkcja jest „opomiarowana” różnymi narzędziami, aby jeszcze dokładniej rejestrować proces produkcji (Internet of Things – ale o tym kiedy indziej).

A teraz zajrzyjmy do działów finansowo-controllingowych

One również zajmują się produkcją, ale danych w postaci prognoz, raportów, analiz, mierników KPI. Jest to taka sama „linia produkcyjna” jak taśmy, na które trafiają przeogromne ilości liczb i informacji pochodzących z różnych „silosów” informacyjnych. A przy tych liniach stoją kontrolerzy, analitycy, którzy bardzo często z wykorzystaniem Excela, Accesa, ręcznie, pół-automatycznie „kompletują” dane do postaci raportów i analiz, które najczęściej mają postać ogromnych tabel przestawnych. Same w sobie również wymagają sprawnego oka, aby znaleźć w nich „niepełnowartościowy” czy „niekompletny” produkt. Może okazać się, że w fazie składania na linii produkcyjnej ktoś popełnił błąd, pobrał niewłaściwe liczby, wykorzystał niewłaściwy klucz alokacji itd. Tak więc wady powstałe w procesie produkcji danych, przenoszą się na raport/analizę, a ten sugeruje menadżerom jakie decyzje powinny być podjęte.

Znam wiele przypadków, w których te „skazy” na raportach kosztowały firmy miliony. Przykładem niech będzie ten oto artykuł: http://fortune.com/2013/04/17/damn-excel-how-the-most-important-software-application-of-all-time-is-ruining-the-world/

 

Drogi Zarządzie, jaką masz zatem pewność, że w oparciu o niezaawansowane i niededykowane narzędzia, którymi posługuje się dział analiz i reportingu, wyprodukowane dane są w 100% poprawne?

Zachęcam do wspierania ludzi w organizacji, którzy dostarczają nam strategiczną wiedzę na temat firmy. Ważne aby mieli dostęp do jak najlepszej technologii, bo to również jest klucz do sukcesu Waszych przedsiębiorstw.

Grzegorz Mozol
Grzegorz Mozol

Dyrektor Sprzedaży

Posiada 10-letnie doświadczenie w branży IT. Jest odpowiedzialny za wsparcie Klienta w realizacji jego celów biznesowych. Dzięki doświadczeniu w różnych branżach, potrafi nawiązywać i utrzymywać wieloletnią współpracę z firmami. Doradza w kwestii rozwiązań Business Intelligence, Controlling i Hurtowni Danych, które znacząco wpływają na                                                         zwiększenie efektywności przedsiębiorstwa.

 

Zobacz wszystkie artykuły